Logo Crimpage

Wywiad z Johnem Wettonem (1)


Jaką decyzję w swojej karierze uznałbyś za najbardziej słuszną?

Dołączenie do King Crimson. Bo wtedy stałem się kompozytorem i wokalistą. Rownież stałem się lepszy jako muzyk kiedy byłem w King Crimson.

Co zmieniłbyś w swojej karierze gdybyś miał taką mozliwość?

Nic. Absolutnie nic.

O jaką najbardziej niedorzeczną rzecz poprosiłeś kiedykolwiek w czasie trasy?

Nie mam pojęcia. Jedną z rzeczy, których nie lubię jest przesada. Większość ludzi ciężko pracuje żeby dostać to co mają, tak jak ja, i dlatego nie lubię patrzeć gdy to się marnuje.

W jaką najgorszą aferę starali się kiedykolwiek wplątać Cię managerowie?

Managerowie mają tendencję nie rozumieć artystów w ogóle. Wystarczy, iż powiem, że teraz sam jestem swoim managerem i mam swoją wytwórnię. Nie chcę zabrzmieć pretensjonalnie mówiąc to ale taki jest fakt.

Jakiej piosenki nie zechciałbyś raczej usłyszeć ponownie?

Niczego z mojego repertuaru. Z wszystkiego co stworzyłem jestem dumny. Zawsze zabierało to mnóstwo czasu, miłości i innych rzeczy. Ale jeśli naprawdę dojdę do takiego etapu, że nie będę miał zamiaru zagrać jakiegoś kawałka znowu, to po roku kiedy wrócę z nim ponownie, będę miał inne spojrzenie na niego. A jeśli chodzi o innych... Mógłbym się obejść bez Eminema.

Z iloma groupies przespałeś się w swojej karierze - 10, 20, 50...?

Około 400. Swego czasu prowadziłem dziennik. Oczywiście nie wszystkie z nich były groupies.

Co zechciałbyś zrobić ze swoim życiem gdybyś nie został muzykiem?

Mój tata był rzemieślnikiem więc myślę, że spodobałoby mi się to również. On wkładał w to co robił niesamowitą ilość dumy i sądzę, żę trochę odziedziczyłem tego po nim. Wydaje mi się, ze zostałbym jakimś inżynierem.

Czy uważasz, ze muzykiem się rodzisz bardziej niż się stajesz?

Nie. Myślę, że jest to wynikiem hektolitrów potu wylanego przy tym. Kiedy patrzysz na muzyków, którzy są naprawdę, naprawdę dobrzy, to zwykle są oni okropnie nawiedzeni. Są "zatrzaśnięci wewnątrz". To ludzie, którzy robią ten dodatkowy krok.

Czy kiedykolwiek sprzedałbyś duszę diabłu gdyby warunki były korzystne?

Nie chcę zabrzmieć jak jakiś kaznodzieja ale jestem tym kim jestem i naprawdę wierzę w Boga - może niezupełnie w to samo pojęcie Boga, które się ma ogólnie. I nie chcę zbytnio zbliżać się do tego drugiego gościa ponieważ zbyt często byłem zbyt blisko niego w różnych sytuacjach.

Nadając większe znaczenie wizerunkowi, czy gdyby nadszedł czas kiedy musiałbyś, czy nosiłbyś perukę gdyby to pomogło Ci w karierze?

Nie. Na szczęście nie muszę się martwić o to, więc genetycznie jestem w porządku. Czasami możesz mieć problem ze zbyt dużą wagą ale to można zlikwidować. Nie można za to przesadzić sobie włosów.

Co jest najgorsze w tym co robisz?

Będę trochę kontrowersyjny. Dla perfekcjonisty będzie to zmaganie się z brakiem perfekcjonizmu u innych ludzi. Jest to wkurzające i irytujące. Również podróżowanie, które może być nużące ale ja sobie daję radę bo lubię jeździć do nowych miejsc.

Co znaleźlibyśmy w punkcie "zainteresowania" w Twoim CV?

Jak na ironię, biorąc pod uwagę poprzednie pytanie, lubię podróżować - ale nie wtedy kiedy muszę. Jeżdżę cały czas do północnych Włoch, które uważam za jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie choć nie zabawiam tam długo. Naprawdę chciałbym tam trochę konkretniej posiedzieć. Prowadzę całkiem niezły tryb życia i najlepszą rzeczą dla mnie jest przenieść go na mojego syna. Chciałbym uczynić jego życie troszkę łatwiejszym niż moje. Chcę jak najlepiej dla niego ale również nie chcę go zbytnio rozpieścić.

Jakie cele, muzyczne i pozamuzyczne, chciałbyś jeszcze osiągnąć?

Praktycznie osiągnąłem wszystko czego chcę jeśli chodzi o sprzedaż płyt. Byłem tu i tam, zrobiłem to i owo, mam koszulkę... Jeśli chodzi o ludzi z którymi chciałbym pracować to ja lubię pracować z tymi z którymi pracuję. Chciałbym się nauczyć trochę więcej teoretycznej strony muzyki.

Jaką piosenkę albo fragment muzyczny chciałbyś żeby zagrano na Twoim pogrzebie?

"God Only Knows" Beach Boysów. Ale ja mam swoją wersję. Jest całkiem podobna do ich wersji ale bez orkiestry; tylko ja i kilkoro przyjaciół.

Marzec 2003
Rozmawiał: Paul Henderson
Tłumaczył: Profi