Logo Crimpage

Wywiad z Andrianem Belew (2)


Jaką decyzję w swojej karierze uznałbyś za najbardziej słuszną?

Powiedziałbym, że dołączenie do King Crimson. Wcześniej to nie były naprawdę moje decyzje, to były rzeczy oczywiste - trzeba to było zrobić. Kiedy David Bowie mówi: "Chcesz grać?". Tak. Musisz to zrobić. Ale kiedy przyszło do dołączenia do King Crimson, to był czas na decyzję.

Co zmieniłbyś w swojej karierze gdybyś miał taką mozliwość?

Dotychczas miałem wspaniałą karierę i nie wiem co bym zmienił gdybym mógł. Nie żałuję niczego co zrobiłem. Być może bardziej bym się starał i przykładał do nauki. I zacząłbym to robić nawet wcześniej.

Jaka jest najbardziej niedorzeczna rzecz o jaką poprosiłeś w czasie trasy?

Próbowałem tak to zorganizować żeby w każdym mieście do którego przyjeżdżamy czekała na mnie kolejna część garderoby - para butów w jednym, kurtka w drugim - tak że pod koniec trasy masz kilka nowych zestawów. Ale nikt na to nie poszedł.

Jakiej piosenki nie zechciałbyś raczej usłyszeć ponownie?

Na szczęście jest to piosenka, której nigdy nie usłyszysz ponieważ nigdy nie umieściłem jej na płycie. Zatytułowana jest "Peas". Nie była to zła piosenka ale jak dla mnie była zbyt komiczna, zbyt głupia.

Z iloma groupies przespałeś się w swojej karierze - 10, 20, 50...?

Wow! Czy naprawdę ktoś przyznał się do powyżej stu? Tak? Żartujesz! No cóż, chciałbym móc powiedzieć, że więcej niż 100 tak żeby wyglądać na ogiera ale obawiam się, że załapuję się najwyżej do pierwszej kategorii. I to nawet bardzo nisko w niej samej.

Co zechciałbyś zrobić ze swoim życiem gdybyś nie został muzykiem?

Sądzę, żę chciałbym zostać malarzem. Ale wydaje mi się, ze gdzieś tak od dziewiątego, dziesiątego roku życia chciałem zostać muzykiem. Później kiedy już tworzyłem muzykę, sprzedawałem odkurzacze, pracowałem w fabryce mebli, nosiłem cegły na budowie, malowałem mieszkania. I wcale nie miałem zamiaru tego robić więcej. Człowieku, czyż nie jestem szczęściarzem?

Czy uważasz, ze muzykiem się rodzisz bardziej niż stajesz?

Nie sądzę. Jeśli chodzi o mnie, to miałem talent i rozumiałem muzykę w sposób w jaki inni ludzie nie rozumieli więc dlatego być może jest to przewaga trochę nie fair. Ale lubię sobie tłumaczyć, że dochodzisz do czegoś dzięki ciężkiej pracy jaką w to wkładasz. Więc staję po stronie, że ciężka praca jest dużo ważniejsza niż talent. Jedynie posiadanie dobrego głosu może być wyjątkiem.

Czy kiedykolwiek sprzedałbyś duszę diabłu gdyby warunki były korzystne?

A może już to zrobiłem! Hm... Naprawdę nie wiem. Chciałbym myśleć, że zrobiłbym honorową rzecz - wymieniłbym ją na Stratocastera i życie.

Nadając większe znaczenie wizerunkowi, czy gdyby nadszedł czas kiedy musiałbyś, czy nosiłbyś perukę gdyby to pomogło Ci w karierze?

Jasne. Ale co ja próbuję zrobić w zamian - bo tracę włosy przez całą moją karierę - to zainteresować ludzi łysymi perukami. Chcę żeby ludzie z bujnymi czuprynami nosili peruki, które wyglądają coś jak moja głowa - miła duża postępująca łysinka.

Co jest najgorszego w tym co robisz?

Prawdopodobnie powiedziałbym, że czas kiedy podróżowanie nie jest przyjemne. Czasami to lubię ale innym razem staje się to prawdziwą zmorą kiedy jesteś daleko od domu i jesteś samotny oraz fizyczny aspekt tego też jest trudny - jak w moim przypadku lęk przed lataniem.

Co znaleźlibyśmy w punkcie "zainteresowania" w Twoim CV?

Mnóstwo rzeczy. Pochłaniam książki - uwielbiam najnowszą historię, biografie, historię pojazdów; mam bzika na punkcie starych samochodów i dosłownie mam setki książek o nich. Lubię hodować kwiaty w ogródku, jestem ojcem więć oczywiste, że kocham dzieci. Jestem fanem futbolu amerykańskiego, który jest jedynym sportem, który oglądam - proszę nie znienawidź mnie za to.

Jakie cele, muzyczne i pozamuzyczne, chciałbyś jeszcze osiągnąć?

Moim najzwyklejszym muzycznym celem byłoby po prostu stworzyć coś w rodzaju muzycznej spuźcizny, którą zostawię. Chciałbym po prostu być w stanie przez najbliższe 20 lat tworzyć coraz więcej i więcej muzyki i płyt i móc spojrzeć na moje życie i powiedzieć: " Oto to. To jest mój dorobek" Udało mi się sporo osiągnąć jak na razie ale absolutnie nie czuję się wypalony.

Jaką piosenkę albo fragment muzyczny chciałbyś żeby zagrano na Twoim pogrzebie?

Chciałbym aby to było coś co nie sprawiłoby żeby ludzie czuli się smutno i płakali. Spójrzmy... Napisałem piosenkę na ostatni album The Bears - mój zespół stworzony do "grania dla zabawy" - pod tytułem "Life In A Nutshell". Sens jest taki, że praktycznie wszystko zadziałało dobrze, nie super ale jestem wystarczająco zadowolony, że nie płaczę nad tym.

Luty 2003
Rozmawiał: Paul Henderson
Tłumaczył: Profi