Jej imię, księżycowa dziecina,
tańcząca na płytkiej tafli wody.
Urocza księżycowa dziecina,
śniąca w cieniu wierzby.
Mówiąca do dziwnej pajęczyny drzew.
Śpiąca na stopniach fontanny.
Falująca srebrnymi warkoczykami,
w rytm pieśni nocnych ptaków.
Wyczekująca słońca na wysokiej górze.
Jej imię, księżycowa dziecina,
zrywająca kwiaty w ogrodzie.
Urocza księżycowa dziecina,
niesiona echem minionego czasu.
Żeglująca na wietrze,
w sukni białej jak mleko.
Ciskająca okrągłe kamyki na słoneczny trakt.
Bawiąca się w chowanego
z duchami jutrzenki.
Czekająca na uśmiech słonecznej dzieciny.
|