Logo Crimpage

King Crimson - Teksty

<= A | Spis | Z =>

Epitafium (1) Oryginał *
[In The court Of The Crimson King]

      Ściana, na której pisał wieszcz,
      Dosłownie pęka w szwach
      W narzędziach, które niosą śmierć,
      Słoneczny tańczy blask.
      Gdy każdy rozerwany jest
      Przez koszmar i przez sny
      Nie złożysz wieńca laurowego,
      Gdzie cisza tłumi krzyk.

      Zmieszanie mym epitafium jest,
      Gdy pełznę ścieżką pełną wyrw.
      Jeśli się uda, to będzie luz i śmiech
      Ale raczej jutro będę płakał,
      Boję się, że jutro będę płakał.

      Pośród żelaznych losu bram
      Nasiona czasu tkwią,
      Podlane uczynkami tych,
      Co byli i co są (2)

      Wiedza to niebezpieczny druh,
      Gdy reguł nie da nikt.
      A ludzkie przeznaczenie, patrz
      W idiotów dłoniach tkwi. (3)

      Zmieszanie mym epitafium jest,
      Gdy pełznę ścieżką pełną wyrw.
      Jeśli się uda, to będzie luz i śmiech
      Ale raczej jutro będę płakał,
      Boję się, że jutro będę płakał.

(1) Już początek ponurawy. Epitafium to napis nagrobkowy albo krótki utwór poetycki sławiący nieboszczyka.
(2) Wiem, że żadne oszustewka mi nie przejdą. Oczywiście, że ta linijka dokładnie oznacza tych, którzy wiedzą i są znani, a jeszcze mamy tu zabawę w znaczenia słowa "know". A mnie się zachciało rymu i zmieniłem! I dobrze, zabijcie mnie. Najlepiej tymi narzędziami, które niosą śmierć.
(3) Myślę, że ze spokojem można ten kawałek zadedykować różnym miłościwie nam panującym ministrom, posłom i pretendentom. Zastanówcie się, jak będą wyglądały wasze epitafia (patrz 1).

Tłumaczenie: Wojciech Mann.
źródło: Portal Gazeta.pl




Ściana zapisana myślami mędrców,
w jednej chwili rozpada się w pył.
Pomiędzy śmiercionośnymi przedmiotami,
tańczy lśniący promień słońca.
 
Kiedy wszyscy dręczeni są,
przez koszmary i przez sny,
nikt nie włoży wieńca laurowego,
gdy cisza tłumi krzyk.
 
Przeistoczenie będzie kresem moich dni.
Pełzam na rozwidleniu wyboistych dróg,
lecz jeżeli dokonam trafnego wyboru, odetchnę z radością.
Tymczasem, jutro jeszcze będę płakał,
tak, przeczuwam, że jutro będę płakał.
 
Między żelaznymi bramami przeznaczenia,
tkwią nasiona wieczności,
użyźniane uczynkami tych,
którzy odeszli z całą swoją wiedzą.
 
Wiedza to zdradziecki kompan,
gdy nie ma kto wskazać właściwej drogi.
Losy ludzkości, jak widzę,
spoczywają w rękach zatraceńców.
 
Przeistoczenie będzie kresem moich dni...

Tłumaczenie: Andrzej Szymański (Dreamer)



Ściana po której pisali prorocy,
Kruszy się w spojeniach swych,
Na śmierci narzędziach,
Pogodnie mieni się słońca blask.
Kiedy każdy człowiek rozdartym jest,
Przez koszmary i przez sny,
Nie złoży wieńca laurowego nikt,
Gdy cisze stłumi krzyk.

Między żelaznymi wrotami losu,
Czasu ziarna posiane zostały,
I podlane uczynkami tych,
Którzy wiedzą i którzy znani są.
Wiedza to śmiertelny przyjaciel,
Gdy reguł nie ustala nikt.
Przeznaczenie całej ludzkości, widzę,
W rękach głupców tkwi.

Zmieszanie mym epitafium będzie,
Kiedy pełznę krzywym i zniszczonym szlakiem,
Jeżeli uda się nam, będziemy mogli siąść
I się śmiać,
Lecz boje się że jutro płakać będę
O tak, boje się że jutro płakać będę.

Tłumaczenie: Asver

<= A | Spis | Z =>