CRIMPAGE - polskie forum King Crimson

King Crimson => Ankiety KC => Wątek zaczęty przez: ceizurac w 10 Listopad 2008, 09:16:04

Tytuł: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: ceizurac w 10 Listopad 2008, 09:16:04
Wiem, wiem - drugie pytanie tej ankiety powinno brzmieć "Dlaczego właśnie Bruford?"  ;D
Ale jako, że w historii KC przewinęło się bębniarzy kilku, warto było zrobić na ten temat ankietę.
Świadomie pominąłem - "ostatniego" Gavina Harrisona (bo nie mamy jeszcze oficjalnej płyty z jego udziałem i na razie cisza w tej materii jest).  >:(
A opcja 6 to nie jest pomyłka - Belew grał na perkusji w niektórych utworach na koncertach; no a w "ProjeKCt Two" był regularnym perkusistą - koncerty i nawet studyjna płyta "SPACE GROOVE" - którą polecam każdemu kto lubi improwizacje, elektroniczne bębny, soundscape'y Frippa...  8)

Można głosować na 3 perkusistów.  :)

Ja głosowałem na - Billa Bruforda, Pata Mastelotto i Michaela Giles; a dlaczego to napiszę później w trakcie dyskusji, która na pewno się nam rozwinie... ;)

Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Tamara w 10 Listopad 2008, 09:45:31
Giles, Bruford, Mastelotto ;)
To jest przeciez jasne 8)
A dlaczego to niech Hennos pisze, ja za slabo znam polski ;)
 
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: ceizurac w 10 Listopad 2008, 10:00:12
Giles, Bruford, Mastelotto ;)
To jest przeciez jasne 8)
A dlaczego to niech Hennos pisze, ja za slabo znam polski ;)
 

Właśnie - Hennos to perkusista, więc niech nam wszystkim wytłumaczy dlaczego Ci a nie inni są najlepsi itp.... ;D
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: polsetVDGG w 10 Listopad 2008, 12:10:54
Giles, Bruford, Mastelotto ;)
To jest przeciez jasne 8)
A dlaczego to niech Hennos pisze, ja za slabo znam polski ;)
 

Właśnie - Hennos to perkusista, więc niech nam wszystkim wytłumaczy dlaczego Ci a nie inni są najlepsi itp.... ;D

Bill Bruford-Hennos nie tłumaczy fachowo :)
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: ceizurac w 10 Listopad 2008, 12:14:58
Bill Bruford-Hennos nie tłumaczy fachowo :)

Jazz, rock, awangarda... właściwie mistrzostwo świata bębniarstwa...  ;D
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Hennos w 10 Listopad 2008, 14:24:16
Giles, Bruford i Mastelotto :)

Giles - świetnie gra na werblu, unisona werbla z basem na "In The Court..." to mistrzostwo świata.

Bruford - wiadomo :)

Mastelotto - mistrz perkusji elektronicznej Roland V-drum. Poza tym on często gra rytmy bardziej "połamane" niż Bruford.
Bruford też by potrafił tak grać, ale pewnie mu się nie chce :)
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Sylvie w 10 Listopad 2008, 15:46:57
Ja też na wielką trójkę głosuję. Jak ktoś nie wierzy, że Giles jest bardzo dobry to niech jeszcze raz przesłucha "In The Court".

Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Wobbler w 10 Listopad 2008, 19:16:22
Kurde, Ceizurac znowu ukradł mi pomysł na ankietę, trochę za długo się zbierałem aby ją zrobić ;)
Ja się w takim razie pobawię troszkę w Polseta i nie zagłosuję na Bruforda :P
A dlaczego? A dlatego, że wtedy nie mógłbym zagłosować na Iana Wallace. Ian jest dla mnie szczególny z tego względu, że grał na Islands, mojej ulubionej płycie KC i jak dla mnie jedną z najlepszych w całej muzycznej historii. Bardzo mi się podoba styl jaki gra właśnie na tym albumie studyjnym oraz np. na Ladies of the Road albo Live At Plumouth. Mój drugi wybór to na pewno Michael Giles, głównie za In the Court, Schizofremika, znakomite partie w Pictures of the City (Ian też znakomicie to gra) albo In the Wake of the Poseidon. No I nie mógłbym przemilczeć na pewno Pata Mastelotto choćby z tego względu, że ma od niego autograph 8). Na pawno największe wrażenie wywarła na mnie jego gra na Power to Believe ale również na Eyes Wide Open. Jego gra w Stick Men zdecydowanie nie odbiegała jakościowo o tej w King Crimson, było tylko trochę mniej elektroniki.
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Tamara w 10 Listopad 2008, 19:40:08
Wszyscy dobrze grali, dlaczego nie można na wszystkich głosować? ;D
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Wobbler w 10 Listopad 2008, 20:09:31
Wszyscy dobrze grali, dlaczego nie można na wszystkich głosować? ;D


To się zgodzę. Adriana jednak nie biorę pod uwagę bo nigdy nie był on oficjalnie perkusistą King Crimson a poza tym nawet nie słyszałem jak grał.
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Tamara w 10 Listopad 2008, 20:20:41
Wszyscy dobrze grali, dlaczego nie można na wszystkich głosować? ;D


To się zgodzę. Adriana jednak nie biorę pod uwagę bo nigdy nie był on oficjalnie perkusistą King Crimson a poza tym nawet nie słyszałem jak grał.

Fajnie Belew gra, posłuchaj Projektu, ale numeru nie pamiętam.
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: ceizurac w 10 Listopad 2008, 20:23:00
Kurde, Ceizurac znowu ukradł mi pomysł na ankietę, trochę za długo się zbierałem aby ją zrobić ;)
Ja się w takim razie pobawię troszkę w Polseta i nie zagłosuję na Bruforda :P

Zostawiam Ci wolną rękę Godbluffie na ankietę o najlepszego basistę i gitarzystę King Crimson. Bo o tych też myślałem.  ;D
Belew grał w ProjeKct Two.  8)

Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Wobbler w 10 Listopad 2008, 20:32:37
Kurde, Ceizurac znowu ukradł mi pomysł na ankietę, trochę za długo się zbierałem aby ją zrobić ;)
Ja się w takim razie pobawię troszkę w Polseta i nie zagłosuję na Bruforda :P

Zostawiam Ci wolną rękę Godbluffie na ankietę o najlepszego basistę i gitarzystę King Crimson. Bo o tych też myślałem.  ;D
Belew grał w ProjeKct Two.  8)



Haha, akurat wczoraj w nocy sluchałem ProjeKct Two i jakaś dziwna perkusja mi się wydała. To jednak nie jest taka klasyczna perkusja tylko raczej taka zabawka :)
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Desdemona w 10 Listopad 2008, 21:01:48
Giles, Bruford i Mastelotto.

Belew gra na V-Drum chyba też, takie brzmienie sobie ustawił.
Ale on fajnie gra.
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Kuba w 13 Czerwiec 2009, 02:51:35
Bruford. Najlepszy artrockowy perkusista (Sorry za szufladkowanie).
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Martha w 10 Lipiec 2009, 23:50:31
Giles, Bruford, Mastelotto, każde dziecko to wie ;)
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Suchar w 04 Sierpień 2009, 00:27:00
Bruford, Giles, Mastelotto. A co do Adriana Belew to widziałem tylko na youtubie jak grał na perkusji na koncercie w nagraniu "Sartori in Tangier".
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Sebastian Winter w 13 Listopad 2009, 23:46:48
Giles, Bruford, Mastelotto- kazdy wampir to wie 8) :[
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Natalie w 08 Listopad 2010, 20:42:14
Giles, Bruford, Mastelotto [ok]
King Crimson nigdy nie miał słabego perkusisty (w końcu maestro Fripp by takiego nie zatrudnił), ale skoro trzeba kogoś wybrać to wybrałam.
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Paweł w 13 Sierpień 2011, 20:26:42
Bill Bruford oczywiście, a najgorszym perkusistą KC wg mnie jest pat Mastelotto,sorry ale jak dla mnie to on ma bardzo słabe poczucie rytmu. Wali w bębny z siłą dinozaura.

A gdzie jest Gavin Harrison ja się pytam? Jak dla mnie to jest najlepszy wybór Frippa od dekady. Chłopak ma w sobie niesamowity potencjał i talent do łamania rytmów co jest idealne dla King Crimson. Poniżej próbka tego co potrafi:

http://www.youtube.com/watch?v=PxqWiRCg4mM
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Desdemona w 14 Sierpień 2011, 21:32:21
Bill Bruford oczywiście, a najgorszym perkusistą KC wg mnie jest pat Mastelotto,sorry ale jak dla mnie to on ma bardzo słabe poczucie rytmu. Wali w bębny z siłą dinozaura.

Absolutnie sie nie zgadzam, Mastelotto to dla mnie genialny perkusista, szczegolnie gdy gra na bębnach elekronicznych, które potrafi znakomicie wykorzystywać.
Widziałam go także na żywo na koncercie Crimson Garden w Wawie i potrzymuję swoją opinię.
Połamańce byly na 2 ostatnich płytach KC i Pat tam świetnie zagrał ;)

Co do Harrisona, to KC nie nagrał z nim płyty studyjnej, więc pewnie dlatego nie ma go w głosowaniu.
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: jankol w 15 Sierpień 2011, 23:29:55
Bill Bruford,Michael Giles,Ian Wallace - oni prezentowali sedno muzyki KC
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Clive Codringher w 29 Sierpień 2011, 08:00:51
A gdzie jest Gavin Harrison ja się pytam? Jak dla mnie to jest najlepszy wybór Frippa od dekady. Chłopak ma w sobie niesamowity potencjał i talent do łamania rytmów co jest idealne dla King Crimson.
Absolutnie się z tym nie zgadzam - Harrison jest jednym z najnudniejszych perkusistów świata, zdecydowanie przereklamowany. On wszystkie przejścia gra identycznie!! Co prawda znam go jedynie z płyt Porcupine Tree oraz ostatniego projektu Frippa - może gdzie indziej gra bardziej urozmaicono...
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: Paweł w 29 Sierpień 2011, 20:33:57
dla mnie najgorszym perkusistą jest Nick Mason (wiadomo skąd),on to dopiero gra te same sekwencje perkusyjne
Gavin gra z bardzo dużym polotem, podobnie jak Neil Peart z Rush, ale i tak bardzo daleko Gavinowi do Neila.
Tytuł: Odp: Gdzie perkusistów wielu tam nie ma kisielu!!!
Wiadomość wysłana przez: mariusz w 14 Luty 2012, 00:59:41
Bruford jest kapitalny i na niego głosowałem, gra z niesamowitym przemyśleniem a jednocześnie polotem, trzeba przyznać że Belew tęż sobie radzi na Project 2, Mastelotto też wymiata jak trzeba. Ale cenię najbardziej Brufforda, chociażby za samo brzmienie werbla :) Nigdy nie skupiłem się wystarczająco na grze perkusistów z pierwszych czterech płyt.