Peter Giles - znakomity, niedoceniany basista, o mocnym ale miękkim, plasycznym brzmieniu.
John Wetton - najlepszy brytyjski basista działający na przełomie lat 60-tych i 70-tych.
Tony Levin - witruoz instrumentu (co paradoksalnie może być również minusem).
Na uwagę zasługuje również Gordon Haskell - jedynie nie jestem pewny, czy jest on autorem pratii które grał w KC.
Co do Gunna... problem polega na tym, że... doceniam jego umiejetnosci, muzykalność i kunst kompozytorski, ale... tradycyjnie uważam, że bas powinien pelnić w tkance kompozycji funkcje przypisane basowi. A nie na przyklad drugiej gitary elektrycznej. A co z Levinem? - spytacie. Tony balansuje na granicy instrumentu solowego i instumentu basowego, ale jego niezwykła maestria pozwala mu znaleźć złoty środek, którego brakuje Gunnowi.