Jedynka i dwójka, bo to w końcu z Larks'

. Jedynka rozklepała mnie przy pierwszym przesłuchaniu tego albumu. Strach, super gra całego zespołu, uwielbiam brzmienie tego składu (72-74).
Na tym powinno się skończyć. Jak dla mnie nie powinno być żadnych kontynuacji skowronków... To takie: "nie mamy co zrobić, brakuje nam trochę akurat w tym momencie inwencji to zrobimy nowego Larksa. Tu utniemy, tam dodamy, zmienimy brzmienie i wrzuci się na płytę, a fani będą to dobrze przyjmować". Fripp nie powinien czegoś takiego robić, sam przeczy sobie. Wielki innowator się znalazł

hehe.