Jam jest Król Karmazynowy ,
Ostoja twa, przewodnik w wędrówce,
Ze skraj piekieł, po niebo wieczyste,
Nie wątp, lecz stój i przyjmuj mą fale nienawiści,
Bękartem piekielnym, upadłym aniołem,
Nasiono zła kiełkuje ku górze,
Odciska piętno wieków, kwiat zwiędły lat temu,
Imię "Samael" napisane krwią na murze,
Światłość perlista na twarz mi nie padła,
Ciemność okrywa mą dusze,
Twa głowa pod moim kopytem,
Pęka, echo obiega glob ziemski,
Stracony jesteś, pójdź w me zastępy,
Odór śmierci, zapachem lawendy,
Kości opór w zębach stawiają,
Oczy gorejące, szpony, kły ostre jak szpile,
Niewiasty na świat monstra powiją , moje syny,
Pójdą i mordować bez litości będą ,
Niegodziwość przewraca wnętrzności człowiecze,
Dzieło rąk ludzkich obrócone w perzynę,
Szalone istoty, krwi łaknące,
Noc, której kresu nikt nie zobaczy..