Bill Bruford oczywiście, a najgorszym perkusistą KC wg mnie jest pat Mastelotto,sorry ale jak dla mnie to on ma bardzo słabe poczucie rytmu. Wali w bębny z siłą dinozaura.
Absolutnie sie nie zgadzam, Mastelotto to dla mnie genialny perkusista, szczegolnie gdy gra na bębnach elekronicznych, które potrafi znakomicie wykorzystywać.
Widziałam go także na żywo na koncercie Crimson Garden w Wawie i potrzymuję swoją opinię.
Połamańce byly na 2 ostatnich płytach KC i Pat tam świetnie zagrał

Co do Harrisona, to KC nie nagrał z nim płyty studyjnej, więc pewnie dlatego nie ma go w głosowaniu.