King Crimson > King Crimson - dyskusja ogólna

Epitaph

(1/2) > >>

admi1:
Cześć wszystkim !
Jako nowy użytkownik chciałbym pozdrowić Fanów King Crimson.
Jestem tu dopiero teraz, dlatego że nie jestem fanem K.C., ale szanuję zespół i nawet słuchałem na żywo Levina na stick'u.
Ostatnio słuchałem audycji wspomnieniowej o T.Beksińskim, zaś parę dni później spotkałem się z przyjacielem - w obu sytuacjach pojawiło się Epitafium. Sięgnąłem do netu i zauważyłem, że istniejące tłumaczenia na j. polski nie oddają istoty sprawy (moim skromnym zdaniem).
Dlatego odważam się niniejszym zamieścić moją interpretację tego, "co autor miał na myśli". Może komuś do czegoś się przyda...
[wklejam tylko refren, ponieważ dotyczy istoty sprawy, a pozostałe kwestie są drugorzędne - każdy tłumaczy, jak chce]

"Mym epitafium będzie zakłopotanie
jak pokręconą brnąłem ścieżką
bo gdy się uda [dotrzeć do celu], można siąść i się śmiać
lecz obawiam się, że ja jutro zapłaczę
tak, obawiam się, że jutro będę wyć..."

admi1:
ps. Po zastanowieniu zmieniłbym "zakłopotanie" na "zdumienie", co sensu nie zmienia a być może brzmi lepiej.
pzdr.
Adam

Sylvie:
Witam na forum!
Moim zdaniem to brzmi fajnie, ale trzeba się zapytać anglistów :)

lvkz:
Cześć. To mój pierwszy post.


--- Cytuj ---trzeba się zapytać anglistów
--- Koniec cytatu ---

Wprawdzie mojej anglistyki nie ukończyłem, ale mogę się wypowiedzieć.

Szczerze mówiąc, wiele tłumaczeń odbiega według mnie od oryginałów w niezrozumiałym stopniu.

"Confusion" to po prostu niezrozumienie, stan wyzwalany przez nie pojmowanie czegoś. Zakłopotanie lub zdumienie ma implikacje po prostu nieobecne w oryginale. Tłumaczenia powinny być dosłowne, aby angielscy i polscy słuchacze budowali swoje własne odczucia na dokładnie tej samej bazie.

Ja przełożyłbym tak:

Niezrozumienie będzie moim epitafium
Gdy czołgam się spękaną i nierówną ścieżką
Jeśli dotrwamy do końca, będziemy mogli usiąść w spokoju i śmiać się
Ale boję się, że jutro będę płakał
Tak, boję się, że jutro będę płakał

PS. Widzę, że "Schizoid Man" tłumaczy się tu i w ogóle jako "Schizofrenik". Jak wiadomo, osobowość schizoidalna to nie to samo co schizofrenia, chociaż z drugiej strony słowniki mówią, że w przestarzałym sensie, słowo "schizoid" odnosi się też do tej ostatniej. Nie jestem pewien, który sens był dominujący w 1969 roku. Wikipedia sugeruje, że badania nad osobowścią schizoidalną miały miejsce już w połowie XX w., ale nie jestem pewien, czy pod tą nazwą.

Sylvie:
Witam kolejnego forumowicza!
To już temat dla anglistów, zaraz jakiegoś poproszę o opinię :-)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej