Ja podejrzewam, że ten album to dopiero wstęp do nowego dzieła Crimson, taka cisza przed burzą (albo nawałnicą)dzwięków. Liczę, że nowy album Crimson zapoczątkuje także nowe szaty graficzne, bo to już wszak czas na nowe wcielenie King Crimson. Nowy album Crimson na pewno nie będzie składał się z samych soundscapów Frippa. Potrzebna jest taka płyta, która znowu poustawia wszystkich do pionu w art rocku? Czekam na dźwiękową anarchię!!!!
Pamiętajcie o dewizie Frippa, która mówi o tym, że King Crimson rodzi się z chaosu,ujarzmia go,po to aby znowu wszystko zburzyć