Witam na forum! Wreszcie jakieś poruszenie!
Na "Lizardzie" są fajne melodyjki, ale rzeczywiście znaleźć je w gąszczu natłoku instrumentów i improwizacji ciężko, ale może "Lady of the dancing water" jest tym spokojniejszo-melodyjniejszym fragmentem "Jaszczurki"?
A co do innych płyt? Na pewno coś się znajdzie melodyjniejszego. Mnie te spokojniejsze utwory nie przeszkadzają specjalnie. Co by wymienić? Na pewno lwia część "Beat", "pierwsza" strona "Three of a Perfect Pair" ma dużo melodii - dla mnie genialny jest tu jedynie "Sleepless" (szczególnie remixy) oraz zabawny "The King Crimson Barber Shop".
Natomiast nie zgodzę się z Sebastianem, że "Frame by Frame" jest lekki i przyjemny. Za to "Matte kudasai" to błahostka bez znaczenia.
Natomiast uwielbiam "Walking on air" z "THRAKA" - cudowny, spokojny - i melodyjny - utwór; nie przepadam z kolei za "One time" - kiedyś bardzo lansowano go na przebój.
"Eyes Wide Open" z "The Power to believe" też niby jest jakimś przebojowym utworem, ale mnie nie łapie.
Co jeszcze?
Może "Cadence and cascade" z "Poseidona"? Może "I talk to the wind" z debiutu?
Może "Book of saturdays"? Może "Night watch"?
Właściwie dla każdego coś miłego się znajdzie.
No i zapraszam Cię Tande do głosowania.