zdecydowanie Red. Moim zdaniem Starless... jest w stępem do tego co miało się dziać na Red. Red jest albumem skończonym. Chyba tylko nowatorski i wizjonerski album In The Court... jest w stanie go przeskoczyć.
Sam utwór "Starless" jest moim zdaniem najlepszym utworem lat 70tych, niezapomniany motyw przewodni, przyśpieszenie i końcówka na którą warto czekać nawet przez 30 minut improwizacji.